WNYK-(5)

WNYK

Jak głośno musi wyć w nastolatku serce, że ucieka na ulicę i zostaje psem.  Jaki ogień pali się w jego głowie, że na dnie basenu otwiera  usta w celu nieżycia. Co za ból trawi jego duszę, że gotów jest wymazać  swój świat,  popaść w nędzę, byle tylko wyrwać się z pułapki. I ruszyć przed siebie –  bez celu, ale z nadzieją. Tylko tyle. Aż tyle.
Bo w poprzednim życiu zabroniono mu czuć sobą.  Zabroniono mu kochać, więc znienawidził. Zabroniono mu być człowiekiem, więc został aniołem. Czyli psem. Ma lśniącą sierść i ostre zęby, poluje i umiera z głodu, kocha i umiera z miłości. I cały czas węszy za szczęściem. I za sensem swojego życia.

WIĘCEJ

NOWSZE WPISY