35-MAJA-(7)

autor Erich Kästner

adaptacja Malina Prześluga

reżyseria  Paweł Aigner

scenografia Pavel Hubička

muzyka Piotr Klimek

multimedia Krzysztof Kiziewicz 



OBSADA:

Konrad Miłosz Konieczny

Nagietek Krzysztof Jarota

Negro Kaballo Łukasz Bugowski

Kwiat, Bobas, Majcherek, Kościotrup, Rekin 1, Pietruszeczka Agnieszka Zyskowska-Biskup

Kwiat, Wychowawczyni, Mama, Babetta, Sprzątaczka Mariola Ordak-Świątkiewicz

Leniuch, Mężczyzna, Małpa 2, Funkcjonariusz, Kozłowski, Jaworski, Rekin 2, Mokry Kruk Andrzej Szymański

Wawrzynek, Małpa 1, Funkcjonariuszka, Rekin 3 Zygmunt Babiak


prapremiera polska 1 marca 2014

17 zł Ulgowy / 19 zł Normalny / 16 zł Grupowy (grupa min. 20 osób)
wiek odbiorców: od 7 lat
czas trwania: 1 godzina 15 minut

Takich przygód jeszcze w teatrze nie przeżyliście! „35 maja” to barwna, pełna dynamicznych zwrotów akcji i zabawnych historii opowieść o chłopcu, który wraz ze stryjem Nagietkiem i przyjaznym koniem Negro Kaballo ruszył w drogę w poszukiwaniu Mórz Południowych.

 

Zabawny, pobudzający wyobraźnię spektakl, pokazuje piękno relacji międzyludzkich oraz siłę ludzkiej wyobraźni.
 „35 maja albo jak Konrad pojechał konno do mórz południowych” niemieckiego autora Ericha Kästnera zaadaptowała specjalnie dla naszego teatru utalentowana dramatopisarka Malina Prześluga, nadała tekstowi współczesnego kolorytu i uczyniła go ciekawym oraz zaskakującym zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Prześluga stworzyła dynamiczny, barwny i pełen nietuzinkowych przygód oraz niespodziewanych zwrotów akcji dramat. To również tekst niezwykle inteligentny, zanurzony głęboko zarówno w dziecięcym pojmowaniu świata, jak i eksplorujący obszary interesujące dorosłych.

 

Reżyser – Paweł Aigner przeczytał dramat dwuwarstwowo i stworzył spektakl fascynujący dzieci i zastanawiający osoby dorosłe. To przedstawienie pokazujące jak dzięki wyobraźni można poradzić sobie z problemami otaczającego nas świata, przezwyciężyć smutek i nie poddawać się.
Wyruszcie z nami w podróż w czasie i przestrzeni, która dostarczy wam naprawdę wiele radości i refleksji. Każda z przedstawionych w spektaklu historii kryje w sobie bardzo ciekawe przesłanie, o tym jak ważne jest być sobą, poszukiwać szczęścia, mieć pasje, ufać bliskim, nie ulegać pokusom błyszczącego świata reklam i ruszać głową w codziennej gimnastyce naszej wyobraźni. Bo to właśnie w naszych myślach świat nie ma granic.

 

Świat na opak, mnóstwo śmiechu i niepowtarzalnych przygód. Tak niesamowite zdarzenia mogą mieć miejsce tylko 35 maja i tylko w naszym teatrze.

 

Kiedy posiedzi się chwilę nad białą kartką i raz po raz zamknie się oczy, wtedy czasem zaczynają się dziać bardzo różne rzeczy. Takie, których wcale byśmy się po sobie nie spodziewali, takie, które wcale do nas nie pasują, takie, które właściwie nie mają racji bytu. Trzeba pozwolić tym różnym rzeczom się dziać. Wyobraźnia jest jak mięsień, który długo nie ćwiczony, po prostu zanika. W dzieciństwie pracuje cały czas, nadając zwykłym sprawom niezwykłych znaczeń i pomagając wyjaśniać to, co wymaga wyjaśnienia. Jednak z biegiem lat świat przestaje kryć w sobie tajemnice, robiąc miejsce faktom, teoriom i logice. To naturalna kolej rzeczy, ale wyćwiczona wyobraźnia to przydatne narzędzie. Zarówno w rozmowie z dzieckiem jak i poznaniu samego siebie. Nadawanie rzeczom nietypowej perspektywy pozwala nabrać do nich dystansu, wydobyć płynącą z każdego zdarzenia mądrość, a także – paradoksalnie – poukładać rzeczywistość. I nie chodzi tylko o to, że świat bez gadających koni cyrkowych, dziewczynek w kratkę i ukrytych w szafie innych wymiarów, byłby nudny. Taki świat, w całej swej oczywistości, wykluczałby wiele ważnych pytań. Dlatego myślę, że warto od czasu do czasu, 35 maja czy 72 grudnia, troszkę zbłądzić i posnuć kilka opowieści – kompletnie pozbawionych sensu. Bo zdarza się, że właśnie takie historie, nie mające racji bytu i donikąd nie prowadzące, ratują nasze racjonalne głowy.

(Malina Prześluga)

 

Dziecięca wyobraźnia to zjawisko absolutnie fascynujące. Umysł dziecka jest w stanie dokonywać tak  bardzo zaskakujących operacji, że my – dorośli często nie jesteśmy w stanie zupełnie tego pojąć. Dzięki temu dzieci są istotami niezwykle kreatywnymi. Zdarza się jednak, że zderzenie z niełatwą rzeczywistością, wejście w ramy społeczne, omamienie telewizyjnym światem, podkradają najmłodszym tę nieposkromioną zdolność kreacji. Wtedy warto na nowo otworzyć ich umysły, spotkać ze sztuką, która zaskakuje i porywa, skłania do refleksji i pokazuje wielobarwność codzienności. Ważne jest by dziecięce umysłu gimnastykować i ćwiczyć razem wyobraźnię, która ma siłę zmieniania świata i dodawania barw naszemu życiu.

(Alicja Morawska-Rubczak)

 

NAGRODY

Złota Maska dla Krzysztofa Jaroty za rolę wuja Nagietka w spektaklu „35 maja” i Jeża w spektaklu „Liścika na wiatr”